Język polski

Krzyżacki spisek odnosi sukces

Krzyżacki spisek odnosi sukces Spisek krzyżaków w pełni się udał, okazało się że łatwowierni Polacy, łatwo dali się oszukać. Gdy Danusia doglądała rannego Zbyszka, który szybko wracał do zdrowia. Do zamku przybyli, nikomu nie znani ludzie, z straszną informacja która mówiła iż Jurand, ojciec Danuśki, został poparzony w wyniku pożaru. Według listu miał on tracić wzrok, kazał posłać po córkę, po to by zobaczyć ją ostatni raz. Danusia przed wyruszeniem w drogę, poprosiła kapelana, o udzielenie ślubu jej i Zbyszkowi. Ten zgodziwszy się na to połączył oboje węzłem małżeńskim. Nic nie podejrzewający dworzanie, postanowili posłać księżniczkę z nieznajomymi ludźmi. Zbyszek po całkowitym wyzdrowieniu, został pasowany przez księcia na rycerza, dostał on także pas rycerski. Postanowił następnie wyruszyć w odwiedziny do Danusi, dowiedział się jednak iż Juranda przyspał śnieg, postanowił ruszyć mu na pomoc, odkopał więc jego sanie. Gdy rycerz ocknął się, Zbyszko zaczął wypytywać o to gdzie Danusia. Jurand z zdziwieniem oznajmij iż nie posyłał po córkę. Dopiero wtedy Zbyszko jak i ojciec Danuśki, domyślili się iż dziewczyna została uprowadzona przez krzyżaków. Wieść ta szybko się rozeszła oburzeni rycerze, postanowili wyruszyć śladem krzyżaków by odbić swą ukochaną. Gdy trafili oni do miasta, w którym znaleźli porywaczy. Zbyszek musiał stać całą noc w worku na mrozie, gdy rano wpuścili go do zamku, krzyżacy zaczęli z niego szydzić. Ten w gniewie pozabijał połowę porywaczy, reszcie udało się uciec. Najciekawszy jest opis bitwy na polach Grunwaldu, który opisywany jest przez Sienkiewicza bardzo dokładnie. Krzyżacy drwili z Polskiego wojska, na samym początku wręczyli Polakom dwa nagie miecze, które miały im pomóc w walce. Zaoferowali także odsuniecie się z pola bitwy by wojska Polskie, miały trochę miejsca. To tylko bardziej rozjuszyło Polaków. Zaczęła się bitwa. Początkowo wojsko Polskie posiadało przewagę, zarówno w naszych siłach zbrojnych, jak i Krzyżaków, było wielu obcokrajowców, na przykład Tatarów. Widząc iż armia krzyżacka, gromiona jest przez Polską jazdę, Urlich Von Jungingen, każe uderzyć ciężkiej jeździe, krzyżacy na pewien czas uzyskują przewagę. Jednakże polskie wojsko, nie poddaje się po czym zaczyna panować na polu bitwy. Jeden z krzyżackich rycerzy pędził prosto do króla. W obronie Króla stanął Zbigniew z Oleśnicy, który pokonał śmiałka atakującego naszego króla. Wielki mistrz zakonu krzyżackiego, został ciężko ranny podczas bitwy, po czym zmarł. Bitwa została wygrana przez Polaków, zaś Jagiełło każe pokonać mistrza zakonu z wszelkimi honorami. Które powinno oddawać się przeciwnikowi poległemu na polu walki. Po bitwie Maćko i Zbyszko wracają do Bogdańca, gdzie dobrze gospodarują, powodzi im się, mają oni dostatnie spokojne życie. Koniec końców Zbyszko żeni się z Jagienką która rodzi mu czworo dzieci. Wszyscy żyją długo i szczęśliwie.

Treny

Treny Treny powszechnie uważane są za akt rozpaczy poety. Pisane są pozornie bez większej nadziei, na to że może być dobrze. Jednak tak naprawdę, autor trenów nigdy nie tracił nadziei. Zawsze w jego Trenach pozostawała jakaś kropla nadziei, na to iż Urszulka, da mu jakiś znak że wszystko jest w porządku. Nie zapominajmy iż człowiek ten stracił swoją córkę, pomimo wielkiej rozpaczy potrafił napisać to co tak naprawdę myśli, ponadto w każdym z trenów umieścił on promyk nadziei, który pozwalał wierzyć w lepsze jutro. Nawet pod koniec, gdy ostatnie Treny były pisane w niemalże całkowitym obłędzie. Kochanowski potrafił w jakiś sposób, zachęcić nas do przeczytania następnego Trenu, aż do ostatniego. Gdzie wyraźnie widać iż stan poety ulega normalizacji. Nie usłyszymy w ostatnim Trenie słów pogardy dla stwórcy. Kochanowski jakby opamiętał się w swoim postępowaniu. Wiedząc iż tak naprawdę jego córka jest szczęśliwa tam gdzie trafiła i nic jej nie grozi. Gdy żyła Urszula, poeta miał niemalże wszystko, był bardzo szczęśliwy. Mieszkał w pięknym domu z swoją ukochaną córką, do okolą otaczała go piękna przyroda. Teraz jednak wszystko straciło swój blask, a Kochanowski musi stawić się czoła temu co się stało. Musiał on twardo stanąć przed faktem, iż jego córka nie żyje, a on sam musi sobie bez niej poradzić. Istnieje wiele utworów napisanych przez poetów, pod wpływem własnych przeżyć, oraz emocji im towarzyszącym. Podobnie było w przypadku Trenów. Kochanowski z pewnością zakładał iż mało kto zrozumie jego ból, oraz cierpienie. Jednakże napisał Treny ponieważ chciał przekazać światu swój ból, co bardzo mu pomogło. Treny opisują początkowo Urszule, córkę Jana Kochanowskiego, która za życia była bardzo szczęśliwa. Bawiła się beztrosko, ponadto była bardzo śliczna. Gdy odeszła miała zaledwie cztery lata. Ojciec bardzo przeżył stratę córki, nie mógł się z tym pogodzić. Co było bardzo przykre, każdy kto czytał chociaż raz Treny. Rozumie o co mi chodzi, o rozpacz człowieka, który stracił to co miał najcenniejsze w życiu. Z czasem tworzenia Trenów, ich tematyka ulegała zmianę, stawała się coraz bardziej ponura, wyrażał uczucia człowieka, który miał nienawiść w oczach, którą pała do Boga. W końcu to on zabrał życie jego córce, poeta bliski jest załamania nerwowego. W pewnej chwili czytania Trenów, odniosłem wrażenie iż autor tych tekstów, pogrążył się w rozpaczy, nad poniesioną stratą. Jednakże prawię pod sam koniec, następuje moment przełomowy, totalny zwrot akcji, który pomaga uwierzyć naszemu poecie w to że warto jest żyć i zrozumiał iż Urszulce w niebie jest bardzo dobrze. Był to moment w którym przyśniła mu się własna córka. Od wielu lat zastanawia mnie twórczość Jana Kochanowskiego, to osoba która słynie głównie z Trenów i to o nich właśnie chcę rozmawiać, moim zdaniem utwory te napisane są przez człowieka, który potrzebował nie lada impulsu do ich stworzenia. Był to nie zwykle silny bodziec, który spowodował napisanie Trenów. Dokładnie chodzi tu o śmierć Urszuli, która stała się życiową tragedią naszego pisarza, będącego dumą polskiej literatury. Człowiek ten pisał Treny pod ogromnym ciśnieniem emocjonalnym. Często słowa pisane w trenach, nie zgadzały się z jego poglądami przed śmiercią Urszuli. Można to nazwać szokiem po śmierci bliskiej osoby. Bo tak w istocie było, Kochanowski nie mógł pozbierać się z tragedii, która przeżył. Treny są także opisem tego co miało miejsce. Uważam iż było to okropne przeżycie, które nie jednego wprowadziłoby w obłęd. Na szczęście nasz twórca zdołał wybrać z dołka psychicznego w którym się znajdował. Utwory przez niego pisane nie wątpliwie mu pomogły. Dawały mu one co najmniej ujście emocjom, co było szalenie ważne w jego przypadku. Jeśli nie możemy się komuś wygadać zawsze warto spróbować przelać nasze emocje na papier, tak właśnie zrobił Kochanowski w Trenach. Treny to nic więcej, jak ukazanie Urszuli w bardzo pozytywnym świetle, oraz przedstawienie uczuć, które towarzyszyły poecie podczas śmierci umiłowanej córki. Czytając Treny, ma się wrażenie iż utwory te zmieniają swoje znaczenie. Z początku są raczej łagodne, opisują one Urszule, oraz to jaką była wspaniała córka, jednakże każdy następny Tren nasila się gniew. Widać jak bardzo rośnie on w samym Kochanowskim. W momencie kulminacyjnym poeta bliski jest obłędu, niemalże obłąkania. Przeklina on Boga, za to że odebrał mu córkę, którą tak bardzo kochał. Zupełnie nie może zrozumieć jak to się stało. Autor przepełniony gniewem, pisze Treny pełne rozpaczy, w którym widać jego prawdziwy ból. To jak było mu przykro po stracie Urszulki, ukochanej córki. W tych trenach możemy wyczuć u pisarza obłęd, niemalże opętanie. Jednak faza ta nie trwa zbyt długo, zajmuje ona około trzech trenów, co nie jest wielką ilością, potem autor tłumaczy sobie, iż tak naprawdę Urszulce w niebie będzie dobrze i nie powinien być z tego powodu smutny. Moment opamiętania autora, przychodzi podczas objawienia się Urszulki w śnie. Bez wątpienia jest to jeden z najbardziej przełomowych momentów w Trenach Jana Kochanowskiego, to dzięki niemu autor opanował się. Do tego stopnia iż mógł on dalej normalnie funkcjonować. Dzięki Trenom Jana Kochanowskiego możemy zrozumieć, iż nie powinniśmy zbyt długo rozpaczać za zmarłymi, oni sami tego z pewnością tego nie chcą. Zaś my sami musimy żyć dalej, bo nasze życie toczy się nadal. Jan Kochanowski pisząc Treny dla ukochanej córki Urszuli. Odbiegł całkowicie od klasycznego charakteru trenów. Zazwyczaj były to jednorazowe utwory żałobne, tworzone dla osób zamożnych. Nasz poeta jednakże stworzył cała serie Trenów dla jednej osoby, która nie była można. Wydawałoby się ze jest to tylko jego córka. Jednak dla Kochanowskiego znaczyła ona bardzo wiele. Warto jest czytać Treny, by choć trochę zrozumieć ból tego człowieka, który w swojej rozpaczy nie mógł się opamiętać. Wiemy przecież ze brakowało nie wie do tego by Kochanowski zwariował. Nastała jednak moment kulminacyjny, po którym wszystko ustało, zaś ojciec Urszulki mógł wrócić do w miarę normalnego życia. Gdyby tak nie było, autor straciłby wszelkie nadzieje na to że w jego życiu może zdarzyć się coś dobrego. Polecam każdemu przeczytania Trenów, by choć trochę ogarnąć to jak cierpiał ów człowiek, po stracie najbliższej osoby. Kto choć raz kochał i kogoś stracił, ten wie o czym mowie. Jednakże osoba bezduszna, nie posiadająca uczuć nie zrozumie twórczości Kochanowskiego. Treny opowiadają zarówno o życiu Urszuli, jak również o tym jaka była piękna, wspaniała, młoda i niewinna. Nie brakuje tu także smutku, wyrażonego poprzez uczucia Kochanowskiego, a raczej rozpacz która mu towarzyszyła. Powinniśmy przygotować się na takie sytuacje, nie wiadomo co nam przyniesie życie.

Ból Kochanowskiego

Ból Kochanowskiego Jan Kochanowski pisząc treny chciał tylko i wyłącznie wyrazić swe uczucia. Ból który towarzyszył śmierci jego córki. Była ona jego oczkiem w głowie, wiązał z nią olbrzymie nadzieje. Kochał Urszulkę tak bardzo iż nie wyobrażał sobie bez niej życia. Jednakże rzeczywistość okazała się brutalna, Urszulka umarła, a Kochanowski, został wśród żywych, z ogromny żalem w sercu. Nie da się tak naprawdę poczuć tego co czół ten człowiek. Nawet po przeczytaniu wszystkich trenów, tego nie zrozumiemy. Nikt tak naprawdę nie może znaleźć się w jego sytuacji, która była bardzo tragiczna. Można powiedzieć ze po stracie swojej córeczki, Kochanowski został zupełnie sam, bez nadziei na lepsze jutro. Przecież już nikt nie wróci życia jego córki. Prędzej czy później musiał się z tym pogodzić, inaczej nie wytrzymałby tego psychicznie. Treny pozwalały mu na danie ujścia emocjom które mu towarzyszyły. Moim zdaniem Kochanowski, pisząc treny, nie myślał o tym czy ktokolwiek to przeczyta. Zależało mu tylko na przelaniu swoich uczuć na papier, tak by ulżyć sobie w cierpieniu. Osoba ta znajdowała się w skrajnej rozpaczy, nie mogła liczyć na pomoc innych osób, wsparcie duchowe, które jest przecież bardzo ważne. Jednak dzięki swoim poetyckim zdolnością mógł on przelać, żal, oraz smutek, który towarzyszył mu po tym jak Urszula zmarła. Treny pisane były przez jednego z najwybitniejszych poetów Polskich. Ich twórcą był Jan Kochanowski, jego utwory powstawały w wielkiej boleści, po stracie ukochanej córki Urszuli. W Trenach dokładnie możemy wyczuć ból i cierpienie towarzyszące poecie. W końcu stracił on jedyną najukochańszą córkę. Rozpacz wyrażana w trenach, oczywiście stopniowo wzrasta. Wzbudzając coraz większe napięcie wśród czytających. Moim zdaniem człowiek ten był na granicy obłędu, po stracie najbliższej mu rodziny. Myślę iż nie możemy mu się dziwić, przecież to normalne. Kto wie czy gdyby nie żal Kochanowskiego wyrażony w trenach, nie popełniłby on samobójstwa. Człowiek ten w pewnym momencie, balansował na granicy utraty rozumu. Nie wiele brakował a straciłby rozum na zawsze. Przeklinał on już nawet stwórcę, miał pretensje do całego świata. Jednakże w porę zaczął myśleć racjonalnie. W tym czasie emocje stygły a sam autor stwierdził iż jego córce będzie o wiele lepiej tam gdzie poszła. Ten kto chociaż raz nie stracił osoby która naprawdę kochał, nie zrozumie twórczości Kochanowskiego, który był wielkim poetą, któremu życie nie oszczędziło przykrych niespodzianek. Moim zdaniem osoba Kochanowskiego, to przykład do naśladowania, dla każdego ojca. Jan Kochanowski tak naprawdę w pełni pokazał jak kochał swoją córkę i jak mu jej brakuje. Polecam każdemu Treny, bo naprawdę warto.