Język polski

Wpisy z Listopad, 2011

Duchy ciężkie

Duchy ciężkie Druga kategoria duchów, to duchy ciężkie, to takie które popełniły za życia poważnie zbrodnie, lub te które grzeszyły, przeciwko bliźnim. W dziadach zostaje wywołany jeden z ciężkich duchów. Który uskarża się na swoje męki, które musi przechodzić w czyśćcu. Okazuje się iż był to szlachcic, za życia był podłym władcą tych ziem, rządził on twardą ręką. Często zachowując się okrutnie i bezlitośnie. Pewnego razu gdy do jego sadu przybył biedny wieśniak, który nie jadł przez trzy dni, chciał się posilić jabłkiem z sadu swego pana. Ten jednak poszczuł go psami, po uchwyceniu biedaka, jego słudzy ciężko go pobili. W wyniku odniesionych obrażeń, biedny chłop zmarł. Człowiek ten miał również na sumieniu biedną wdowę, która straciła męża, oraz dochód z którego utrzymywała rodzinę. Próbując znaleźć schronienie u pana, w mroźną zimę, został wyrzucona poza dom. Po czym zamarzła na śmierć. Obydwoje tych pokrzywdzonych zamieniło się w ptaki. Chłop w kruka, zaś wdowa w sowę. Tylko gdy duch ciężki próbował się posilić, ptaki te natychmiast wydzierały mu jedzenie z gardła, oraz buzi, tak iż biedny duch, nie mógł się posilić. Na obrzędzie Dziadów, duch ten prosił o coś do picia, oraz jedzenie, tak by chociaż raz mógł się posilić, ponieważ w czyśćcu nie może tego zrobić. W dziadach mamy do czynienia z wieloma duchami. Pomimo upływu tak wielu lat, nadal pamiętam wszystkie duchy, które brały udział w tej lekturze. Pierwsze z nich to duchy lekkie, które nie popełniły żadnych większych grzechów. W Dziadach mamy do czynienia z dwoma takimi duchami, było to rodzeństwo Józio, oraz Rózia, którzy zmarli bardzo wcześnie, wspominają swoje życie, gdy beztrosko bawili się w swoim domu. Jednak duchy te mają poważne problemy z dostaniem się do nieba. Powtarzają oni słowa, które mają być przestrogą. Twierdzą iż kto nie zaznał goryczy ani razu, ten nie zazna słodyczy w raju. Te słowa, budzą w czytelniku pewną zadumę, każdy zastanawia się nad swoim życiem, łatwo spostrzec wtedy, iż w naszym życiu, musi być odrobina goryczy, po to by docenić, dobro które nas spotyka. Duchy dzieci, które przyszły z zaświatów, proszą dzieci o ziarna gorczycy, dzięki którym, miały one doznać goryczy, co stałoby się ich przepustką do nieba. Gdy prośba duchów została spełniona, mogły one odejść w spokoju, zaś zgromadzeni na obrzędzie Dziadów, spokojnie mogli zając się wywoływaniem następnej kategorii duchów. Były to duchy ciężkie, czyli takie które popełnił poważne grzechy. Przez co cierpią teraz poważne męki, próbując odpokutować za to co uczynili za swojego życia.

Ferdydurke i Granica

Ferdydurke i Granica „Ferdydurke” to kolejna zupełnie zakręcona lektura obowiązująca w szkołach ponadgimnazjalnych. Ciężkostrawna, aczkolwiek jeszcze w miarę do przeżycia. Powieść tę napisał Witold Gombrowicz – jeżeli chodzi radosną twórczość tego pisarza, to chyba jednak zdecydowanie bardziej przypadły mi do gustu jego dramaty aniżeli powieści, ale akurat dramatów na języku polskim się nie omawia. „Ferdydurke” pochodzi z roku tysiąc dziewięćset trzydziestego siódmego. Książka ta doczekała się przekładu na wiele języków, albowiem została zaliczona do szufladki z napisem „dzieła wybitne”. Powieść ta jest bardzo metaforyczna (jak zresztą i inne utwory Witolda Gombrowicza), zaś jej głównym bohaterem jest niejaki Józio. Józio liczy sobie trzydzieści wiosen i właśnie rozpoczyna swoją przygodę z literaturą – rozpoczyna ją jako pisarz oczywiście. Znawcy literatury nie mogą dojść do porozumienia odnośnie kwestii, skąd wziął się taki a nie inny tytuł powieści – wersji jest kilka i każda z nich brzmi dość wiarygodnie. Napisana przez Zofię Nałkowską „Granica” to powieść będąca lekturą obowiązkową w szkołach ponadgimnazjalnych. Pierwsze jej wydanie ukazało się w tysiąc dziewięćset trzydziestym piątym roku. Głównym bohaterem tejże książki jest Zenon Ziemkiewicz. Powieść traktuje o jego różnorakich perypetiach – zarówno tych zawodowych, jak też i miłosnych. Książka zaliczana jest do bardzo ważnych pozycji w literaturze okresu polskiego dwudziestolecia międzywojennego. Dotyka ona bowiem bardzo wielu istotnych zagadnień społecznych, takich jak między innymi kłopoty gospodarcze czy też aborcja. Mamy w tej książce do czynienia z bardzo wieloma wątkami – są to nie tylko wątki społeczne czy też miłosne, ale również i kryminalne. Przyznać trzeba, że „Granicę” Nałkowskiej czyta się naprawdę całkiem nieźle i wielu osobom ta powieść autentycznie się podoba. Najpierw autorka miała w zamyśle zatytułować ją zupełnie inaczej, jednakże „Granica” wygrała ostatecznie ze „Schematami”. Książka doczekała się filmowej ekranizacji.

Na kim wzorował się Szekspir?

Na kim wzorował się Szekspir? Szekspir pisząc Hamleta opierał się na utworach Szkockich pisarzy. Nie stronił on także od zasięgania wzorców z autentycznych historii. Przecież najlepsze scenariusze tworzy samo życie. Są dowody na pojawienie się imienia Hamlet, w Szkockiej Mitologii, gdzie był on zaradnym człowiekiem, który robił okropne rzeczy, tylko dla tego iż chciał osiągnąć swój cel. William Szekspir tworząc Hamleta, wykorzystał większość dobrze znanych mu nurtów literackich. Biorąc z nich najciekawsze przykłady, które były mu akurat potrzebne, do stworzenia prawdziwego dzieła. Hamlet po śmierci ojca, ulegał wpływom zła, z którymi w żaden sposób nie potrafił walczyć, przez co tracił coraz bardziej wiarę w ludzi, oraz w to że światem rządzi dobro. Podejrzewał on przecież wszystkich, o wszystko. Strasznie wykańczał się przy tym psychicznie, co powodowało coraz większą rozpacz w jego sercu. Hamlet i jego losy, są klasycznym przykładem tego, jak można zmienić się w naszym życiu. Najczęściej popełniamy grzechy, całkowicie nie świadomie, gdy tak naprawdę, nie chcemy zrobić nic złego. Każdy człowiek ma swoje odzwierciedlenie w Hamlecie, który pogrążył się w grzechu przez przypadek Podobnie jak Makbet, był on dobrym człowiekiem, o światłej przyszłości, jednak zaślepiony rządzą zemsty, skłonny był do okropnych czynów. Dramaty Szekspira mają głęboką treść, która jest ponadczasowa. Człowiek zawsze musi przecież, wystrzegać się grzechu. Może się nam wydawać iż postać Hamleta w dramacie Williama Szekspira, nie przystaję do obecnych czasów. Jednakże wymowa tego wspaniałego dzieła, jest bardzo głęboka. Dialogi tej sztuki, oraz ogólny jej sen, naznaczone są głębokim przekazem. Dzięki któremu możemy dostrzec problemy, które borykają się ludzkość od zawsze. Sztuki tworzone przez Williama Szekspira, podobnie jak ideologia mitów, oraz legend, starożytności. Zawsze są aktualne, wskazówki życiowe w nich zawarte, nigdy nie ulegają przedawnieniu. Przez co podczas oglądania sztuki takiej jak Hamlet, możemy poczuć iż sztuka ta stworzona jest w realiach naszych czasów. Ponadczasowy wymiar, twórczości Szekspira, pozwala mu wiecznie żyć, w sercach ludzi. Uważam iż każdy światły człowiek, powinien iść do teatru. Jeśli zaś nie ma takiej możliwości, jest zobowiązany do przeczytania dramatów Szekspira. Treści tam zawarte pozwolą mu lepiej zrozumieć istotę naszego życia, oraz problemów, z którymi boryka się prawię każdy człowiek. Myślę iż sztuki Szekspira będą grane zawsze w największych światowych teatrach. Dramaty te są przecież prawdziwymi arcydziełami. Zaś zagranie roli Makbeta, jest szczytem marzeń, każdego aktora. Zachęcam jednak wszystkich do przyczesania książki, która sama pozwala interpretować świat ukazany w książce. Co będzie najmniej sugestywne, ponieważ spektakle, są tylko i wyłącznie obrazem postrzeganym przez reżysera. Przyznam że książka podobała mi się bardziej niż przedstawienie. Hamlet jest bohaterem strasznie dramatycznym, który dostrzega dobro tego świata. Szekspir przedstawił tego chłopaka, jako osobę zagubioną, która nie potrafi odnaleźć odpowiedzi na pytania, które tak bardzo ją nurtują. Dla Hamleta świat wartości upadł, postrzegał on świat jako bardzo wrogi, pełen przemocy, niesprawiedliwości, było mu bardzo ciężko. Nie szczędził on także słów krytyki dla młodych, jeszcze niewinnych dziewcząt, taki jak Oliefia. Można u niego wyczuć, zalążki załamania nerwowego. Nie potrafi zrozumieć, co rządzi tym światem, jakie zasady kierują przeznaczeniem. Przecież jego ojciec, który był bardzo uczciwy, został zabity, padł ofiarą zbrodni, zabity przez złego człowieka. Hamlet nie widzi tutaj żadnej sprawiedliwości, przez co czuje się bardzo zraniony przez los. Ponadto szybko zauważa, iż o czynieniu dobra, w życiu człowieka, decyduje przypadek. Często przez dziwny zbieg okoliczności, gotowi jesteśmy przecież robić potworne rzeczy, jeśli sytuacja życiowa nas do tego zmusi. Sam Hamlet przekonuje się o tym najbardziej. Zabija on przez przypadek Poloniusza, czego bardzo żałuje, to spowodowało iż Hamlet zrozumiał, ze zło można wyrządzić często nie chcący. Zupełnie przez przypadek zrobić komuś krzywdę. Dostrzegam w życiu Hamleta prawdziwy tragizm, który spowodowany jest zupełnym przypadkiem. Zbieg nie korzystnych okoliczności, które spowodowały śmierć Poloniusza.

Początki lektury oraz historia rodziny Zbyszka

Początki lektury oraz historia rodziny Zbyszka Lektura Krzyżacy zaczyna się od biesiady, na której bawił się Zbyszko z Bogdańca wraz z ojcem. Jak zwykle nie brakuje nam wątków miłosnych. Podczas uroczystej biesiady, przyjeżdża księżna. Która wpadła od razu w oko rycerzowi. Przysiągł on jej że będzie na jej usługi. Ponadto obiecał jej że przyniesie parę Pawich piór, z krzyżackich hełmów. Rzeczą ogólnie wiadomą był fakt iż jej matka zginęła z rąk krzyżaków, podczas najazdu na ich wieś. Jej ojciec Jurand ze Spychowa, mścił się zajadle na krzyżakach, za to że zabili jego ukochaną żonę. Zbyszko oczywiście wykorzystał moment gdy Danuśka zachwiała się podczas spaceru, zręcznie chwycił on upadające dziewczynę. Po czym ofiarował jej usługi jako rycerz. Następnego dnia dwór księżej, oraz dwoje rycerzy z Bogdańca, wyruszyło w drogę do Krakowa, na chrzciny następcy tronu. Po drodze trafili oni na rycerza krzyżackiego, który był posłem zakonu. Zbyszko, nie wiedząc kim jest ten człowiek, chciał go zaatakować, na szczęście odwiódł go od tego pomysłu inny polski rycerz, Powała z Taczewa. Pomimo tego iż nic się nie stało Kuno Lichtenstein, domagał się upokarzających przeprosin. Zbyszko oczywiście mu odmówił, zaś poseł Krzyżaków, oznajmij im iż sprawa ta znajdzie się u króla Jagiełły. Zbyszko chcąc zabłysnąć przed księżniczką, wprowadził tylko zamieszanie, które nikomu nie było potrzebne. Utarczki Zbyszka z krzyżackim posłem, napytały mu tylko biedy. Księżna Anna Danuta, uspokaja Zbyszka, mówiąc mu że wstawi się za niego przed królową, nic to jednak nie dało. Gdy orszak dotarł do Krakowa, na Zbyszka czekała już kara śmierci, został on pojmany i wsadzony do lochu. Gdzie Maćko, próbował go za wszelką cenę z stamtąd wydostać. Udało mu się tylko wywalczyć odroczenie sprawy. Postanowił on wybrać się do mistrza zakonu krzyżackiego, z prośbą o ułaskawienie Zbyszka. W między czasie loch odwiedza Danusia, która rozmawia z swym ukochanym. Oboje bardzo ubolewają nad faktem iż pomimo tego że nie dawno się w sobie zakochali, muszą się rozstać. Oboje przeżywają ogromny dramat, który towarzyszy im, bez przerwy. Na szczęście dla Zbyszka, królowa Jadwiga zmarła podczas porodu, wraz z synem, którego rodziła. Kraj pogrążył się w żałobie, król był zaś w ogromnej rozpaczy, a Zbyszku nie jako zapomniano. Maćko który wracał z listem ułaskawiającym został zaatakowany przez Krzyżaków, udało mu się przeżyć, ponieważ pomógł mu Jurand ze Spychowa. List ułaskawiający zaginął zaś sam Maćko został ciężko ranny, utknął mu kawałek strzały, wystrzelony z krzyżackiej kuszy. Młodzieńcza fantazja Zbyszka wpędziła zarówno jego, jak również jego kamrata w poważne problemy. Nie wiele brakowało żeby Maćko zginął, tylko dlatego że chciał ratować swojego kolegę. Po powrocie rycerzy do Bogdańca, Zbyszko myślał nadal tylko o Danuśce. Maćko czuł się ciągle fatalnie, pluł krwią i nie czół się zbyt silny. Stwierdził iż jedynym ratunkiem dla niego jest niedźwiedzie sadło, po które samotnie wybrał się Zbyszko. O mały włos nie zginął na polowaniu, na szczęście w pobliżu była Jagienka która pomogła mu się uratować. Gdyby nie ona Zbyszko prawdopodobnie by nie żył. Maćko ciągle nie zwracał uwagi na poczynania Jagenki, pozostawał obojętny na jej uczucia. Myślał tylko o spotkaniu z Danutą. Wybrał się on do niej, po drodze spotkał jednak Krzyżaków, których chciał zaatakować, przypomniała mu się jednak historią, która miała miejsce wcześniej. Dobrze ze Zbyszko nie zaatakował tych żołnierzy, ponieważ byli to goście księcia. Gdy Zbyszko dotarł na miejsce, był pod ogromnym wrażeniem urody Danuśki, która przez ten czas wyładniała. Podczas pobytu na zamku księcia, Zbyszko wyruszył wraz z zakonnikami na uroczyste polowanie, ta w wyniku wypadku, został ranny. Zakonnicy którzy byli w gościnie u księcia uskarżali się na Juranda ze Spychowa, który nie dawał im spokoju. Król jednakże szybko gasił ich pretensje, twierdząc iż Krzyżacy, również nie są bez winy. Co więcej goście spiskowali, przeciwko księciu i jego córce. Chcieli porwać piękną Danuśke i wywieźć ją poza granice Polski.